Mam nadzieję, że to przeczytasz...
Kochanie... To fakt zaniedbałem Cię strasznie. Chciałem do Ciebie przyjść w piątek, ale nic z Tobą wczesniej nie uzgodniłem... Strasznie źle się czuje z tym, że musiałem tańczyć dla jakiś pajaców z Francji, a u Ciebie nie byłem ;( To nic nie da pewnie... Chciałem pogadać, odtrąciłeś mnie... wybrałeś innego... staram się Ciebie zrozumieć. Wiesz... chciało się żyć gdy się troszczyłeś o mnie... gdy się bałeś o mnie :( a teraz...
Czekam na znak od Ciebie :*
Miłość piękna jest i wielka, lecz cierpienie wieksze jest lepiej by nie kochac wcale, juz za pozno ale teraz to wiem...
sobota, października 11
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
troszczyłem się i się troszczę.
nie rozumiem jednego - jak ja potrzebowałem opieki to sięgnąłem po nią do byłej .
to jest dla mnie dołujące [!]
czuję się głupio , bo chciałem Ci zarzucic,że nie przeprosiles,a to zrobiłes...
pisze nie ze swojego kompa - potem Ci dopowiem
:* dalej Cię kocham ;(
Prześlij komentarz